ANYWHERE          TV

Nie chcemy być trendi

trendi_1

Trendy to słowo, którego używamy wtedy, kiedy nie wiemy co powiedzieć o modzie. O trendach mówią najwięksi znawcy tematu. Mówi też o nich moja ciocia, która przy każdym naszym spotkaniu, pyta mnie z uśmieszkiem: „no to co teraz jest trendi w modzie kochaniutka?”. Ostatnio nawet, buszując po second handach byłam świadkiem sytuacji, w której to jedna starsza pani podnosiła do góry wieszak z bluzką, dokładnie się jej przyglądając, na co druga, która ją minęła, prychnęła i powiedziała „proszę tego nie brać, to już nie jest trendi”. Tamta grzecznie odłożyła, bo przecież nie może sobie pozwolić na bycie nietrendi. Z kolei, podczas regularnych odwiedzin u babci, co tydzień słyszę od niej, że w modzie jest to albo tamto, że dobrze jest mieć w szafie taki wzór, a ten drugi to już lepiej wyrzucić. Po co wyrzucać, kiedy można komuś podarować, myślę sobie na marginesie, ale babcia brnie już dalej w modowe trendy. Zapomina, że trochę jednak siedzę w temacie, że może już wiem, że zwierzęce wzory są hot i o tym, że mocno wraca moda na lata 70. Nie przypominam jej, bo widzę, że świetnie sobie radzi w roli eksperta od mody. W końcu jednak strofuje się i sama z siebie pyta mnie „no i co tam jeszcze w tych trendach? Co teraz Malwinko się nosi?”. Wszystko babciu, nosi się absolutnie wszystko.

Tak po prostu — dzisiaj modne jest absolutnie wszystko. Oczywiście można ciurkiem wymienić „najgorętsze trendy jesiennego sezonu”: pantera, zebra, wąż, krokodyl, krata, mocne kolory, printy, frędzle, sztuczne futra, płaszcze, oversize’owe puchowe kurtki i wielki szturm na sylwetkę lat 80. Tak, to wszystko znajdzie się w przeglądzie trendów, które „absolutnie musisz mieć w szafie”, ale prawda jest taka, że żyjemy w czasach, kiedy trudno powiedzieć, co tak właściwie trendy już nie jest. Wystarczy popatrzeć na młodzieżowe zakamarki większych miast i na to, co nosi młode pokolenie. Wyciągają ubrania zewsząd: z szafy babci, mamy, taty, brata, siostry, z second handów i ze sterty materiałów, które wystawiono w pudełku z napisem „do wyrzucenia”. Moda na bycie niemodnym, ubranym w opozycji do tego, co znajdziemy w sieciówkach, sprawiła, że nie da się dziś być niemodnieubranym. Im dziwniej, tym lepiej. Im brzydziej, tym ciekawiej. Im bardziej offowo, tym bardziej stylowo. I tak dalej. Trendy przenikają się i nie zacierają się ich granice. Vintage idzie w parze z futuryzmem, a brzydota z perłami, diamentami i najpiękniejszymi kąskami.

Niemała w tym zasługa takich postaci jak Gosha Rubchinskiy, czy Demna Gvasalia, który odpowiada za rewolucję sygnowaną metkami Balenciaga oraz Vetements. Nowa estetyka i stylistyka, którą do mody wprowadził Gvasalia dała zielone światło wszystkim tym, którzy nie mogli znaleźć swojego miejsca w modzie. Outsiderzy nagle stali się największymi ikonami stylu, tymi których warto jest kopiować na wybiegu i w sezonowych kolekcjach. Nagle to, co dziwne, passé, alternatywne i przez niektórych uważane za brzydkie, wkroczyło do modowego mainstreamu. Ubieranie się w opozycji do aktualnych trendów stało się paradoksalnie największym trendem ostatnich lat. Im bardziej próbujesz być niemodny, tym bardziej znajdujesz się w centrum uwagi tych, którzy kochają modę ponad wszystko.

Doskonałym przykładem jest tu również estetyka Gucci, za którą odpowiada Alessandro Michele. Era jego panowania w Gucci to czas wyciągania z szafy wszystkiego, co się w niej znajduje i tworzenia z tego nowej, bardzo eklektycznej, dziwacznej, ale absurdalnie fascynującej stylistyki. Michele to kolejny modowy rewolucjonista, któremu zawdzięczamy wielki trend na wszystko, co kiedykolwiek znalazło się w naszych garderobach. Kto nie wierzy, ten niech choć przez chwilę spojrzy na kolekcję na sezon wiosna/lato 2020, w której z jednej strony nie ma miejsca na przypadek, z drugiej zaś wszystko wydaje się być jednym wielkim przypadkiem. Mistrzostwo Michelle polega na tym, że ten „przypadek” działa i sprawdza się doskonale od kilku lat. Dlaczego? Może dlatego, że coraz więcej osób buntuje się, kiedy ktoś karze im nosić panterę, kratę i krokodylą imitację skóry, kiedy wcale nie mają na to ochoty? Może dlatego, że w modzie naprawdę było już wiele, jeśli nie wszystko i głupio mówić, że hitem tej jesieni będzie krata, która przecież hitem jesieni jest co roku?  A może dlatego, że w końcu doszliśmy do granicy absurdu, kiedy to w tym samym sezonie panuje moda na maksymalizm i minimalizm? Łatwo się w tym wszystkim pogubić, dlatego warto pozostać wiernym trendowi na bycie niemodnym. Ostatecznie i tak skończymy jako największa ikona stylu w całym towarzystwie.

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE