W krainie smoków

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Indonezja słynie z przepięknych wysepek z białym piaskiem i turkusową wodą. Ale wspaniałe krajobrazy i przepiękna rafa koralowa to nie jedyne, co wyróżnia kraj liczący 17 tysięcy wysp. Do tego grona należy zaliczyć jeszcze… smoki. Największe współcześnie żyjące jaszczury co prawda nie zieją ogniem, ale potrafią być śmiertelnie niebezpieczne.

Na tle rozległych traw, schowane w cieniu drzew warany czujnie obserwują swoje potencjalne ofiary. Polują tylko w dzień, bo noce spędzają w wygrzebanych przez siebie norach. Zdarza się, że atakują także ludzi, o czym wyposażony w drewniane widły przewodnik przypomina po raz kolejny. – Czy są w grupie kobiety, które mają teraz trudne dni? – pyta nagle i zaraz wyjaśnia, że jaszczury mają niezwykle wrażliwy węch. Potrafią wyczuć martwe lub zranione zwierzę w promieniu 10 km. Dlatego, żeby uniknąć zagrożenia, kobiety mające okres powinny iść pośrodku zwartej grupy. I kolejna sprawa: nie należy wydawać głośnych dźwięków i absolutnie nie wolno zbliżać się do waranów. Gady, choć na takie nie wyglądają, są bardzo zwinne i poruszają się całkiem szybko. Są także świetnymi pływakami, co umożliwia im przemieszczanie się z wyspy na wyspę w poszukiwaniu pożywienia i życiowego partnera.

komodo 2

Należące do gatunku zagrożonego warany z Komodo nazywane są przez miejscowych ora i mieszkają w Parku Narodowym Komodo, leżącym pomiędzy wyspami Sumbawa i Flores. Jego obszar składa się z mnóstwa małych wysepek i trzech większych wysp: Komodo, Rinca i Padar. Park zachwyca fauną i florą. W 1986 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO nie tylko ze względu na zagrożone wyginięciem smoki, ale i niezwykłe bogactwo życia podwodnego. Miejsce stanowi także dom dla jeleni, dzików, bawołów błotnych, małp, koni, węży oraz różnych gatunków ptaków.

Reklama

Na Komodo żyje ok. 1700 smoków, które dożywają średnio 30 lat. Dorosłe osobniki osiągają nawet 3,5 metra długości, a masa ich ciała dochodzi do 90 kilogramów. Samice są mniejsze od samców, ale równie groźne. Potrafią zaatakować własne młode, dlatego te zaraz po wykluciu uciekają na drzewo, żeby nie zostać pożarte przez rodziców. Niezwykłym jest, że warany posiadają trzy gałki oczne; trzecia znajduje się na głowie zwierzęcia i jest w stanie tak zwanego ciągłego czuwania. – Ich pole widzenia sięga nawet 300 metrów! – przewodnik nie szczędzi ciekawostek na temat smoków. Kolejna opowiastka wprowadza wszystkich w konsternację. Okazuje się bowiem, że smoki posiadają dwa członki, których używają na zmianę – jeden dłuższy i drugi krótszy, zwany „agresywnym”, dzięki któremu waran może „zaczepić się” w samicy podczas stosunku i ją zapłodnić. Samice składają 15 do 30 jaj, które zakopują w norach i przykrywają liśćmi, po czym czuwają w pobliżu gniazda, jako że inne samice często zakradają się, by zniszczyć lęgowisko.

komodo_1 2

Malownicza Rinca jest znacznie mniejsza od Komodo, choć żyje na niej prawie tyle samo smoków. Do wyboru mamy kilka szlaków, ale jednogłośnie uznajemy, że wystarczy nam wrażeń na jeden dzień i decydujemy się na ten krótszy. Po drodze mijamy kolejne szkielety, niektóre imponujących rozmiarów. Warany nie mają problemów z atakowaniem zwierząt większych od siebie. Zakradają się od tyłu i kąsają. Jad, który dostaje się wraz z ukąszeniem do organizmu zwierzęcia, nie od razu je zabija. Może się to zdarzyć nawet kilka dni po ataku. Ofiara ginie w wyniku infekcji – bakterie znajdujące się w ślinie waranów rozwijają się w resztkach mięsa pozostałych między ich ostrymi zębami. Ale miejscowi wydają się tym specjalnie nie przejmować. W niewielkich, stojących na palach drewnianych domach, w otoczeniu koczujących pod nimi waranów, toczy się normalne życie.

komodo_2 2

Odwiedzając Park Narodowy Komodo, na pewno warto udać się też na Pink Beach. Plaża, jak sama nazwa wskazuje, pokryta jest różowym piaskiem, a konkretnie drobnymi fragmentami czerwonych muszli wymieszanych z białym piaskiem. Jedna z siedmiu plaż na całym świecie w różowym kolorze stanowi idealne miejsce na relaks i snorkeling. Wielokolorowe ryby i koralowce, zielone żółwie i wyskakujące z wody delfiny robią duże wrażenie. Innym godnym uwagi miejscem znajdującym się na trasie morskiej wycieczki jest bezludna, wulkaniczna Satonda, która wygląda jak bazaltowy stożek wystający z morza. W głębi wyspy znajduje się kaldera, w której mieści się słone jezioro otoczone wąskim pasmem brzegu. Tu natrafiamy na święte drzewo zwane Kalibuda, na którym wiszą przewiązane tasiemkami kamyki. Mieszkańcy pobliskich wysp wierzą, że ozdabiając gałęzie w ten sposób, zapewnią sobie szczęście, a ich życzenia wypowiedziane przy jeziorze zostaną spełnione. Żeby jednak dobra passa trwała, należy powtarzać rytuał co roku.

 

Tekst: Agnieszka Zawistowska

Reklama

Dyniak

– Jak można wywalać gnój w klapkach? – pytam tego wieśniaka. Nie