Przepraszam, czy to tu straszy?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Polska to bardzo malowniczy kraj. Poza 23 parkami narodowymi, długim na blisko 800 kilometrów wybrzeżem i 28 szczytami należącymi do Korony Polskich Gór, nasz kraj może się pochwalić naprawdę unikatowym miejscem. Choć średniowieczne zamki można oglądać na całym świecie, to tylko u nas znajdują się one na… dnie starego morza.

Jura Krakowsko-Częstochowska jest miejscem niezwykłym. Szlak Orlich Gniazd biegnie między Krakowem a Częstochową, a jego główna atrakcja to prawie 30 średniowiecznych zamków, które strzegły wiele lat temu granic Królestwa Polskiego. Znajdują się one na terenach kilku rezerwatów przyrody i otaczają je większe lub mniejsze formacje wapienne pochodzące z Jury – drugiego okresu ery mezozoicznej.

Tylko skąd się wzięły te jurajskie wzniesienia?

Od około 170 do 65 mln lat p.n.e. na obszarze Jury Krakowsko Częstochowskiej znajdowało się niewielkie i dość płytkie morze. Na jego dnie zbierały się szkielety morskich organizmów oraz umierały i tworzyły się na nowo kolejne warstwy koralowców. Z tych drobnych elementów w ciągu kilku milionów lat utworzyła się warstwa wapieni, z których zbudowane są jurajskie skały. Mniej więcej 65 mln lat p.n.e w wyniku ruchów tektonicznych morze wycofało się z tego obszaru, poddając wynurzony teren niszczącym działaniom wiatru i słońca. Skały, które oparły się działaniom Matki Natury, noszą nazwę Ostańce.

jura_3

W XIV wieku Kazimierz Wielki, chcąc chronić obszary przygraniczne, zbudował tu wiele warowni. Osadzone na wysokich skałach, trudne do zdobycia zamki noszą nazwę Orlich Gniazd. Najbardziej okazałym z nich jest Ogrodzieniec, który powstał około 1350 roku. Zamek wielokrotnie służył jako plan filmowy, między innymi dla „Janosika” i „Zemsty” Andrzeja Wajdy. Jest udostępniony do zwiedzania przez cały rok, jednak najbardziej interesujące może być pojawienie się w nim późnym wieczorem. Ponoć w księżycowe noce dusza okrutnego i chciwego kasztelana krakowskiego, Stanisława Warszyckiego, pojawia się pod postacią wielkiego czarnego psa i biega po murach zamku, hałasując ciągniętym za sobą łańcuchem.

W Olsztynie (tym mniejszym, koło Częstochowy) znajduje się zamek królewski, zbudowany w drugiej połowie XIII wieku jako element systemu obronnego Małopolski. Choć zamek został zniszczony w trakcie potopu szwedzkiego, to ocalały jego dwie charakterystyczne wieże – okrągły stołp i wieża Starościańska. Również tu nie będziemy czuć się samotni. Maciek Borkowic był wojewodą poznańskim, który otwarcie sprzeciwiał się polityce Kazimierza Wielkiego. Został schwytany i umieszczony w lochu pod główną wieżą, gdzie zmarł po 40 dniach męczarni. Czasem słychać jego jęki, więc wizyta tu może być naprawdę przerażająca!

We wsi Babice znajdują się ruiny zamku Lipowiec, będącego w XVI wieku więzieniem dla duchownych. Przetrzymywano tu nie tylko heretyków, ale również księży popełniających przestępstwa pospolite. W 1655 roku Szwedzi zajęli zamek, tworząc w nim kwaterę główną, a odchodząc dwa lata później, spalili go. W XVIII wieku zamek odbudowano, tworząc w nim dom poprawy dla sługów bożych. Według legendy w burzowe noce pojawia się tu kareta z kościelnym dostojnikiem, który skuty łańcuchami czeka na swojego kata. Gdy ten podnosi do góry miecz, wraz z uderzeniem pioruna wszystkie postacie znikają.

jura_2

Na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego znajduje się jedna z najlepiej zachowanych warowni. Zamek Pieskowa Skała był siedzibą rodu Szafrańców, którego przedstawiciele trudnili się zbójectwem. W 1484 roku prawnuk pierwszego właściciela zamku – Krzysztof Szafraniec – za brutalne grabieże i napaści na sąsiadów został ścięty pod Wawelem. Jego duch wraca nocami do swojej posiadłości we wsi Sułoszowa, przemierzając samotnie dziedziniec i brzęcząc przy tym złowieszczo kluczami. Obok zamku znajduje się słynna Maczuga Herkulesa, którą według legendy przeniósł i postawił na cieńszym końcu diabeł. Było to jedno z życzeń, za które diabeł miał przejąć duszę czarnoksiężnika Pana Twardowskiego (przebywającego obecnie na księżycu).

Ponoć między Zamkiem Bobolice a Zamkiem Mirów istnieje tunel wykopany przez dwóch oddanych sobie braci. Ukryli oni w nim skarb, którego strzegła ohydna czarownica. Pod jej opiekę trafiła również piękna dziewczyna przywieziona z wyprawy wojennej przez jednego z braci. Tak się złożyło, że w owej dziewce zakochał się i drugi brat, a ich przyjaźń nie przetrwała próby. Brat bliźniak został zamordowany, a dziewczyna żywcem zamurowana w lochach. Do dziś straszy na zamkowej baszcie jako biała dama.

jura_1

Położone niczym orle gniazda zamki są owiane tajemnicami i legendami. Ich odkrywanie może być nie tylko przyjemnością, ale przede wszystkim przeżyciem jedynym w swoim rodzaju. Kto wie, być może to właśnie Ty będziesz uciekał po Ogrodzieńcu przed wielkim czarnym psem, a przeglądając w domu zdjęcia z wyprawy ujrzysz stojącą tuż za Tobą tajemniczą kobietę…

Reklama