Najciekawsze rytuały seksualne na świecie

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Odmienność różnych kultur bywa fascynująca, szczególnie w kwestii postrzegania seksu. Jedna z podstawowych ludzkich potrzeb spełniana jest na wiele, nieraz bardzo ciekawych sposobów w różnych częściach świata.

Kradzież kontrolowana

Jedną z najważniejszych dat w kalendarzu nigeryjskiego plemienia Wodaabe jest wrzesień, kiedy celebrują Gerewol, trwający tydzień festiwal, podczas którego odbywają się rytualne zaloty. Mężczyźni nakładają odpowiedni makijaż i stroje, a następnie tańczą, żeby zaimponować żeńskiej części społeczności. Oceniani są przez trzy najpiękniejsze kobiety (których ojcowie niegdyś byli uznani za najurodziwszych), z czego każda z nich może wybrać swojego zwycięzcę. Mężczyzna może wtedy „skraść” niewiastę, nawet jeśli ma ona męża. Musi to jednak zrobić niepostrzeżenie. Gdy dojdzie do stosunku, para zostanie uznana przez plemię. Społeczność Wodaabe jest poligamiczna i kobiety cieszą się dużą swobodą seksualną – mogą mieć więcej niż jednego męża. 

rytualy_seksualne_1

Reklama

Gdzie wielkość ma znaczenie

Jednym z wielu ludów tubylczych Ameryki Południowej są Mehináku żyjący na terenie Parku Narodowego Xingu w brazylijskim stanie Mato Grosso. Mimo że ich populacja nie jest liczna – wynosi ok. 250 mieszkańców, dbają o zachowanie swoich tradycji i rytuałów. Kultywowanie niektórych z ich, szczególnie tych dotyczących sfer cielesności, może dla osób z zewnątrz wyglądać nawet zabawnie. Mężczyźni z plemienia rywalizują o względy kobiet, ofiarując im podarunki, a konkretnie… ryby. Zwycięża ten, który ma największą rybę – i to żaden eufemizm. Jak widać także w przypadku dzikich plemion rozmiar ma znaczenie.

Jazda próbna, czyli miłosne chatki

Żyjące w Chhattisgarh (stan w środkowo-wschodnich Indiach) plemię Muria poznaje seksualność od najmłodszych lat. Młodzież posyłana jest do wieloosobowych koedukacyjnych chatek zwanych ghotul, gdzie mają wspólnie zamieszkać. Oczekuje się od nich, że z czasem rozpoczną życie seksualne w ramach praktyk przedmałżeńskich. Żadnej ze stron nie wolno składać sobie obietnic. Społeczność wręcz zniechęca do emocjonalnego zaangażowania – ci, którzy sypiają ze sobą przez więcej niż trzy noce, mogą zostać ukarani przez starszyznę plemienia.

rytualy_seksualne_2

Ona jedna, a ich wielu

Tradycja małżeństwa kilku mężczyzn z jedną kobietą, zwykle w formie związku pomiędzy braćmi i wspólną żoną (tzw. poliandria braterska) jest najbardziej rozpowszechniona w himalajskich wioskach w Tybecie, ale także w Nepalu i Bhutanie. Praktykuje się to rozwiązanie głównie ze względów ekonomicznych – ma to zapobiec dzielenia ziemi, której jest niedostatek, wśród wielu synów. W przypadku tego rodzaju związku to kobieta jest decydentką. Wydawać by się mogło, że pierwszy mąż (zwykle najstarszy z braci) ma uprzywilejowaną pozycję, jednak to żona ustala, z którym z braci ma ochotę spędzić daną noc.

Nigdy w ciągu dnia ani po zabiciu pytona

Poligamiczna społeczność plemienna Południowej Afryki zabrania swoim członkom uprawiania seksu w ciągu dnia. Ponoć zakaz ma na celu zapobieżenie zbyt częstym stosunkom, które leżą w zwierzęcej, a nie w ludzkiej naturze. Ale nie tylko światło dzienne może zepsuć nastrój. Społeczność nie uprawia seksu również po złym śnie, w czasie burzy lub po tym, gdy mężczyzna zabije krokodyla, pytona lub hienę.

rytualy_seksualne_3

Satysfakcja gwarantowana

Na wyspie Mangaia, wchodzącej w skład Południowych Wysp Cooka (terytorium zależne Nowej Zelandii), do kwestii seksu podchodzi się bardzo poważnie i z zaangażowaniem. Edukacja seksualna jest tu na bardzo wysokim poziomie (dosłownie!) i zaczyna się dość wcześnie. W wieku 13 lat chłopcy odbywają stosunek z doświadczonymi, starszymi kobietami, które uczą ich odpowiedniego zachowania wobec dziewcząt. Ćwiczą z nimi rozmaite pozycje seksualne i szkolą jak powstrzymać się od wytrysku, żeby mogli osiągać symultaniczny orgazm z przyszłą partnerką.

Tymczasowe małżeństwo

Wyznawcy islamu wiedzą, że seks przed ślubem nie wchodzi w grę. Dlatego pary uciekają się do podstępu i decydują się na mutah, tymczasowe małżeństwo. Czas takiego małżeństwa można ustalić na okres od kilku godzin do kilku lat. Podstawowym celem tego związku jest zaspokojenie pożądania seksualnego w taki sposób, który zaoszczędziłby partnerom ewentualnego oskarżenia o uprawianie miłości pozamałżeńskiej. Istnieje zasada, że po zakończeniu takiego małżeństwa kobieta, zanim zdobędzie prawo do ponownego wyjścia za mąż, powinna trzykrotnie przejść menstruację, co w praktyce ma na celu rozwianie ewentualnych wątpliwości w razie potrzeby orzeczenia ojcostwa.

rytualy_seksualne_4

Krowie odchody na pokutę

Indie dość restrykcyjnie podchodzą do kwestii seksu. Pochodzący sprzed wielu wieków Kodeks Maniego obfituje w liczne zakazy seksualne, które obecnie nadal są respektowane w niektórych regionach kraju. I tak grzechem jest na przykład uprawianie seksu w wodzie. Mężczyzna, który się tego dopuścił, musi odpokutować, dokonując rytuału samtapana krikkhra, czyli spożywając mieszaninę krowiego moczu, krowich odchodów, słodkiego i kwaśnego mleka, masła i mieszanki trawy, a następnie pościć przez cała dobę. Ale to nie koniec! Mężczyznom z trzech najwyższych kast nie wolno spółkować także za dnia ani też w powozie ciągnionym przez woły.

Od zmierzchu do świtu

W chińskich prowincjach Yunnan i Syczuan żyje jedna z najbardziej znanych społeczności matrylinearnych – Mosuo. Tutejsze kobiety cieszą się specjalnymi przywilejami, także w sferach seksualnych. Instytucja małżeństwa nie funkcjonuje – związki budowane są na partnerstwie i wzajemnej atrakcyjności i – co istotne – mogą być zerwane w każdej chwili. Para nigdy nie tworzy też oddzielnego domu – mężczyźni mieszkają u swoich matek i tylko odwiedzają ukochaną, gdy ta ma ochotę na bliskość i seks. Jest jednak jeden warunek. Muszą opuścić jej dom przed świtem.

 

Agnieszka Zawistowska

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama

Reklama