Oszukana wyspa

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Majorka jest największą wyspą archipelagu Balearów, który znajduje się u wybrzeży Hiszpanii. Razem ze swoją mniejszą koleżanką Ibizą została okrzyknięta rajem dla imprezowiczów. Co jednak, jeśli taka plakietka przylgnęła do tej wyspy zupełnym przypadkiem?

Majorka najczęściej kojarzy się z białymi plażami, kolorowymi drinkami i głośnymi turystami wszelkiej narodowości, którzy zalewają wyspę w godzinach wieczornych, a w dzień odpoczywają, opalając się nad morzem. W efekcie wielu pojawia się tu z przekonaniem, że poza życiem nocnym i długimi plażami wyspa nie ma nic więcej do zaoferowania. A to nieprawda.

majorka_1

Północ

Choć na całej wyspie rozrzucone są mniejsze lub większe rajskie plaże, tylko tu znajduję taką, na której mogę pobyć sama, bez ludzi. Siadam w ciepłej wodzie (naprawdę ciepłej!), wsłuchuję się w szum powstających fal, śpiew ptaków i radosne beczenie kóz, które raz na jakiś czas mijają mnie, wesoło skacząc po wystających z piasku skałach. Oglądam słońce zachodzące nad starożytnym cmentarzyskiem Son Real (pamiętającym Fenicjan), gdzie ponad sto grobów zostało wykutych w skale. Kolory kontrastują ze sobą, dając na niebie pokaz w postaci jednego z najpiękniejszych zachodów słońca, jaki widziałam w życiu. Majorka, imprezowe serce letniej Europy, a dookoła mnie pusto!

Majorka poza swoimi licznymi plażami, słynie również z przepięknych gór Serra de Tramuntana. Punkt widokowy Mirador Es Colomer jest obowiązkowym miejscem do odwiedzenia – widoki tutaj zapierają dech w piersiach. Niestety, dzikie tłumy turystów dookoła mnie sprawiają, że krajobraz znika gdzieś za dziesiątkami selfiesticków wystawianych ku niebiosom. Jedyną możliwością wydostania się z gąszczu ludzi i smartfonów jest ucieczka wyżej. Wyżej, to znaczy na wysokość 380 metrów n.p.m., gdzie znajduje się opuszczona wieża strażnicza powstała na przełomie XVI i XVII wieku. Widok na cypel Formentor, wysepkę Colomer, zatokę Pollenca i resztę pasma górskiego sprawił, że był to idealny teren do obserwacji i obrony wybrzeża przed groźnymi korsarzami (m.in. słynnym Barbarossą). Dzika roślinność, surowe góry, budzące się do życia słońce i obudzone już od dawna kozy sprawiają, że zmęczenie odchodzi gdzieś na bok. Pobudka o 5 rano nie jest taka zła! 

majorka_3

Południe

Jest wiele słów, którymi mogłabym opisać stolicę Balearów. Palma de Mallorca jest zatłoczona i gorąca, ale jest też piękna, urokliwa i niezwykle bogata w architektoniczne perełki. Jedną z nich bez wątpienia jest katedra La Seu, stojąca na przyportowym wzgórzu. Otoczona kobaltową wodą i blaskiem promieni słonecznych góruje nad miastem, ściągając na siebie przepełniony zachwytem wzrok zarówno turystów, jak i mieszkańców. Ciasne kamienice skąpane w popołudniowym słońcu, zachowane do dzisiaj zabytki kultury arabskiej oraz twierdza Bellver stojąca dumnie na wzgórzu nad największym miastem Majorki, to idealne punkty do powolnej wędrówki w upalne popołudnie.

Mało kto wie, że Majorka słynie z naturalnej soli morskiej zwanej Flor de Sal (kwiat soli), która jest zbierana ręcznie od początku czerwca do końca sierpnia. Droga na plażę Es Trenc (najdłuższa, więc jednocześnie najbardziej zaludniona plaża wyspy) obfituje w piękne krajobrazy – mijam rozległe saliny, w których w wielkie stada zbierają się czajki zwyczajne i inne ptactwo wodne. Na pierwszym planie wznoszą się białe góry z usypanej soli, za to gdzieś w tle, leniwie wyłaniają się szczyty Serra de Tramuntana.

Wschód

Uroki wschodniej część Majorki są schowane pod ziemią. To za sprawą wielu jaskiń, które kryją w sobie krystalicznie czyste jeziora w wapiennych pieczarach oraz ogromnych rozmiarów stalagmity, które tworzyła przyroda przez miliony lat. Znajduje się tu również naturalny most skalnyEs Pontàs, bardzo popularny wśród wspinaczy, oraz dziesiątki małych i uroczych plaż, niestety zatłoczonych przez większość dnia.

majorka_2

Zachód

To przede wszystkim pasmo górskie Serra de Tramuntana, które zachwyca swoją surowością. Tuż obok zatoki Sa Colobra znajduje się wąwóz Torrent de Pareis, który zimą odprowadza ogromne ilości wody z pobliskich szczytów, ale latem wysycha, umożliwiając turystom przejście między skałami. Nie działa tu telefon ani nawigacja, a po wejściu do wąwozu czuję się, jakbym była w wygłuszonym pomieszczeniu. Cisza tu jest nierealna, jakby z innego świata. Ale od czego są niezastąpione kozy, które raz na jakiś czas przerywają ją swoim pojedynczym beknięciem…

Między górskimi szczytami ukryte są dwa jeziora: Gorg Blau i Cúber, z których wodę czerpie cała wyspa. Byłam pewna, że tak piękne jeziora otoczone górami są tylko w Szwajcarii, ewentualnie w Austrii. Ale na Balearach? Na imprezowej wyspie, na której poza plażami i klubami miało nie być nic?

 

Majorka jest pełna cudów natury. Żeby zobaczyć je w najpiękniejszych chwilach, trzeba tylko zrezygnować z klasycznego planu dnia. Lepiej iść spać, gdy tylko się ściemni, ale obejrzeć budzące się słońce z jednego z wielu punktów widokowych. Zejść po urwistym zboczu na ukrytą plażę, zamiast podjeżdżać samochodem do tej publicznej. Ale przede wszystkim, nie uprzedzać się do wyspy, a dać się jej zaskoczyć. Majorka, gdy tylko dostanie tę szansę, będzie wiedziała, jak ją wykorzystać.

Przeczytaj również

Sky&more

Liderzy polskich lotnisk regionalnych będą rozmawiać o przyszłości branży na

Nasze magazyny

Reklama

Reklama

Follow on Twitter

Reklama