Trzy słowa

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Maciej Zaremba Bielawski, Dom z dwiema wieżami – recenzja

Dom z dwiema wieżami to kolejny – po Księdze wyjścia, Ani tu, ani tam czy Życiu przeciętym – i zarazem ostatni z tegorocznych tytułów, dla których tzw. wydarzenia marcowe stanowią centralne, choć oczywiście nie jedyne, tło historyczne.

To jednocześnie opowieść najbardziej bodaj poruszająca i osobista. Zarówno za sprawą pojedynczych zdań czy zwrotów, jak i obszerniejszych passusów. Tak przez wrażliwość autora, jak przez jego dojrzałość. Dzięki temu, co odnalezione w państwowych archiwach i temu, co rozgrywające się wyłącznie w wyobraźni. Labirynt niedopowiedzianych i nieopowiedzianych historii. Niełatwa próba odtworzenia i zrozumienia postaw, perspektyw – własnych oraz cudzych. Dzieciństwo w kościańskim zakładzie dla umysłowo chorych i dorosłość w Szwecji. Przedwojenne Krzeszowice i Tarnów, reformy z dziedziny psychiatrii, „paragraf aryjski”, II wojna światowa, życie w oflagach i w ukryciu, pogromy, Powstanie Warszawskie. Pozory asymilacji, Rolling Stonesi i studenckie protesty. Żydostwo i szlachectwo. Arbeit macht frei i noblesse oblige.

Siła tej książki tkwi w szeregu składających się na nią gestów fabularnych, językowych czy narracyjnych. Im bardziej szczerych, tym trudniejszych i mniej oczywistych. Żadnego z tych gestów Maciej Zaremba Bielawski zdaje się nie wykonywać z myślą o zaimponowaniu wyimaginowanemu odbiorcy. Adresatów jego opowieści jest co najmniej kilkoro. Większość – bardzo konkretnych, mniej lub bardziej mu bliskich. Pisze zarówno o swoich rodzicach, jak i do nich. O sobie (czasami w trzeciej osobie) i do siebie. Szuka miejsca dla bohaterów drugoplanowych, epizodycznych, zepchniętych na margines Historii. Takich, o których już tylko on może się upomnieć.

„Wyjeżdżamy. Jestem Żydówką”. Te dwa zdania mają wiele źródeł, kontekstów i konsekwencji. Gdyby w grudniu 1968 nie padły, Dom z dwiema wieżamibyłby inną opowieścią, a Zaremba Bielawski – innym człowiekiem. (Nie musiałby, na przykład, po latach szukać odpowiedzi na pytanie, czy ojczyzny pozbawił go „polski antysemityzm”, czy „antysemityzm w Polsce”). Po polsku, jak pisze, to jedynie trzy słowa. Tą uwagą przypomina czytelnikowi coś szalenie istotnego, choć co rusz umykającego w procesie lektury: książka powstała w języku szwedzkim – to w wybitnym tłumaczeniu Mariusza Kalinowskiego poznajemy historię życia Oskara, który był „osobny”, wokół którego „tworzyła się wolna przestrzeń”, o którym „nie dało się myśleć jako części jakiejś grupy”, który „się nie integruje”, który „odstawałby nawet w czwórce bez sternika” oraz o Lili, „która przed chwilą wyszła z piekła”, „która należy do źle widzianego sortu ludzi, która powinna była już po stokroć umrzeć, a która żąda od ciebie wszystkiego, a jak nie, to cześć”. Historię dwojga ludzi, w chwili ich pierwszego spotkania znajdujących się „na przeciwnych krańcach polskiego doświadczenia wojny”. Historię rodziców autora. Historię jego dziadków, krewnych. Jego własną.

Dom z dwiema wieżami przypomina wyzwanie na miarę stworzenia napisów do filmu: wielowątkowego, nieoczywistego, wzruszającego, przerażającego, zabawnego, krępującego, od początku do końca fascynującego. Rzecz w tym, że niemal w całości niemego. Dla mnie to najlepsza książka tego roku. Kunsztowny literacko, na wskroś intymny i do głębi poruszający zapis zmiany stanu skupienia. Mozolnego procesu przechodzenia od bycia „całym z tego milczenia”, do momentu, w którym więcej się wie, więcej rozumie. Co niekoniecznie oznacza, że łatwiej się żyje. A już na pewno nie to, że prościej się o tym opowiada.

Autor

Alesandra Kumala – uwielbia Glena Hansarda, czytanie książek (niekoniecznie pod kocem i z kubkiem gorącej herbaty w ręku), picie mleka z kawą, słuchanie szumu morza i podróże pociągiem. Nie znosi deszczu, rollercoasterów, grzybów i weluru. Marzy o wyprawie do Nowego Jorku, ale póki co zadowoli się skompletowaniem Serii Amerykańskiej.

Przeczytaj również

Instastory

To trochę smutne, że ten felieton przeczyta pewnie promil osób,

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama