ANYWHERE          TV

Miesiąc z drugiej ręki

secondseptember_1

Ostatnie dni, obfitujące w deszcz i zwieńczone chłodnymi wieczorami, przypominają nam o rychłym nadejściu jesieni. Zanim jednak wpadniemy w szał sezonowych promocji i popędzimy do galerii handlowej po nowy trencz, zatrzymajmy się na chwilę przy zyskującym popularność hashtagu #SecondhandSeptember. Miesiąc, który zwykle kojarzy się z Tygodniem Mody, sprzedażą detaliczną i początkiem jesiennych kolekcji, zamienia się w przyrzeczenie świadomego kupowania i myślenia o planecie.

Na czym polega akcja? Została stworzona przez brytyjską organizację charytatywną Oxfam i polega na niczym innym jak wstrzemięźliwości od kupowania nowych ubrań i zaopatrywania się jedynie w sklepach z odzieżą używaną czy vintage shopach. Zachęca to do przyjrzenia się temu, jak moda wpływa na środowisko, a wpływ ten jest niebagatelny.

Na ten moment przemysł modowy emituje już prawie 1,2 miliarda ton dwutlenku węgla i tylko w samej Wielkiej Brytanii 11 milionów sztuk odzieży trafia co tydzień na wysypiska śmieci. Brytyjski Oxfam szacuje, że jeśli każdy mieszkaniec Wielkiej Brytanii wziąłby udział w Second Hand September, kraj zmniejszyłby emisję gazów cieplarnianych odpowiadającą 900 lotom samolotem dookoła świata. Hurr, brytyjska platforma wypożyczająca ubrania, podaje że wydłużenie życia ubrania o 9 miesięcy powoduje redukcję śladu węglowego i zużycia wody o 20-30%. Dawajmy więc naszym ubraniom drugie życie, nośmy na sobie historie ich poprzednich właścicieli!

Sklepy ‘drugiej ręki’ czy też ‘drugiego życia’ nie słyną już z taniego asortymentu najniższej jakości, a raczej są sanktuariami stylowych, oryginalnych i kultowych ubrań minionych dekad. Można bez większej trudności znaleźć tam ubrania, których próżno szukać w sieciówkach, takie jak ortaliony, szerokie jeansy, oversizy, wcześniej wspomniane trencze czy miłości ostatnich sezonów – bucket hat’y i mini torebki, a także kluczowe elementy garderoby, których nie trzeba wymieniać co sezon, takich jak biała koszula czy skórzana kurtka.

Nawet jeden z największych sklepów internetowych – Zalando.pl – otworzył w sercu Berlina pierwszy sklep stacjonarny – Zircle. Odzież i dodatki z drugiej ręki mają być starannie wyselekcjonowane oraz plasować się w kosztach 3, 5 – 7 euro za sztukę.

 
Reklama

Jednak prawdziwe wyzwanie zaczyna się po przekroczeniu granic, w tym wypadku – granic kalendarzowego września. Można zrobić o wiele więcej, niż przez kilka tygodni ubierać się w second handach. Zamiast być trybikiem w maszynie wielkich koncernów modowych i kupować kolejną rzecz tylko dlatego, że jest tania, możemy wybrać alternatywne rozwiązania. Wśród nich: uczestnictwo w targach vintage i wymianach garażowych, wyprawa do komisu z torbą nienoszonych przez nas ubrań czy wystawienie ich w serwisach aukcyjnych (Gumtree, Olx, Allegro, Vinted, Szafa.pl). Spieniężenie zalegających w szafie spranych koszulek i pozostałości po trendach minionych sezonów może pozwolić nam na kupno rzeczy od projektantów lub chociaż inwestycję w ubrania lepszej jakości, które będą uniwersalne i trwałe. Poza tym, wizyty na bazarach i w halach targowych dają początek przygodzie „poszukiwacza skarbów”, są miejscem spotkań i nawiązywania nowych znajomości, a zatem mogą się stać ekscytującym urozmaiceniem sobotnich poranków.

Uratuj życie swoje, ubrania i planety, i zacznij we wrześniu.

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

PROPONOWANE