Surfując poprzez życie – recenzja komiksu: Fale

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Gdybyśmy się trochę wysili, przejrzeli kilka znanych księgozbiorów, sporo stron wyników wyszukiwania w popularnej przeglądarce lub zwyczajnie uruchomili wyobraźnię, natrafimy na ślad religii, która początek wszystkiego rozpoczyna od miłości. Uczucia kontrowersyjnego, na pozór pozytywnego, ale również nierzadko prowadzącego do bólu i goryczy. Jedna gdy spojrzymy na to niezwykłe zjawisko z innej, do bólu analitycznej strony, dostrzeżemy spoiwo łączące ludzi, miejsca, pragnienia. Komiks FaleAja Dungo, choć w dużej mierze opowiada o surfingu, poprzez ten temat zgłębia również tajemnicę miłości.

Mimo zachwycającej kreski Aja lektura Fal nie należy do tych z kategorii łatwych i przyjemnych. Estetyczne, wręcz pedantyczne w swej prostocie, kadry ilustratora z Los Angeles nie są wstanie odwrócić uwagi od przejmującej historii miłości rozdartej przez złośliwe nowotwory. Autor na stronach albumu w bardzo osobisty sposób przedstawia losy uczucia, które łączyło go z ciężką chorą Kristen Carreon Tauson. Dramat ludzkiej bezradności w obliczu nieuniknionego przeplata się z prezentacją historii surfingu. Fascynacja tym sportem stanowi metaforę stanów jakie przeżywał nasz bohater mierząc się z mieszanką skrajnych uczuć.

Fale pokazują również inny rodzaj miłości, zauroczenia sportem, stylem życia, tym wszystkim czym dla pokoleń śmiałków był surfing. Takie sylwetki jak Duke Kahanamoku i Tom Blake – wielcy prekursorzy i innowatorzy tej dyscypliny – swobodnie wpletli się w historię Aja Dungo. Poprzez strony komiksu śledzimy splatającą się narrację łączącą losy autora z jego pasją.

Wizualnie komiks przypomina eleganckie plakaty, hipnotyczne kadry momentami ocierają się o halucynacje, efekty obrazu statycznego, lecz sprytnie oszukującego oko. Fale wydają się poruszać, ulice tętnić ruchem, a latarnie świecić. Na każdej stronie jesteśmy świadkami poszukiwania harmonii między ruchem, a spokojem, niezwykłego, delikatnego falowania stylu i formy.

Album Fale Aja Dungo to artystyczny rarytas na rynku wydawniczym, komiks będący zarazem przejmującą opowieścią o radzeniu sobie z ciężką chorobą najbliższej osoby, ale także kompendium wiedzy o wciąż dla nas Polaków egzotycznym sporcie. To wszystko skleja miłość wylewająca się ze stron komiksu, miłość niewinna nastoletnia, miłość pełna bólu kwitnąca w szpitalnej sali, ale też miłość do surfingu, który był ukojeniem, gdy już nic innego nie mogło być takie samo.

Reklama

Dyniak

– Jak można wywalać gnój w klapkach? – pytam tego wieśniaka. Nie