hipodrom_sopot_1
ALICJA KOCIK

ALICJA KOCIK

Czy jeździectwo to sport dla elit?

Dawne przysłowie mówi, że Lach bez konia jest jak ciało bez duszy, że Polak rodzi się i umiera w siodle. I coś w tym jest, gdyż jeszcze całkiem niedawno słynęliśmy na całym świecie jako zapaleni jeźdźcy i hodowcy.

Konie towarzyszyły nam w czasie pokoju i na wojnie, były oddanymi towarzyszami, pomagały w gospodarstwie, niosły na swoich grzbietach myśliwych i kurierów, a także po prostu miłośników hippiki, dla których nie ma większej przyjemności, niż przejażdżka po leśnych ostępach i dzikich łąkach.

Z tej miłości do jeździectwa pod koniec dziewiętnastego wieku zaczęły rodzić się sporty konne w kształcie, w jakim znamy je dzisiaj. Sprzyjał temu rozwój technologiczny – koń w wojsku, czy w gospodarstwie był wypierany przez pojazdy mechaniczne, na drogach zaś pojawiły się samochody.

Polscy jeźdźcy sportowi byli w tamtym czasie w światowej czołówce, a sporty konne były równie popularne, jak dziś piłka nożna. Kibicowali wszyscy i każdy znał się nie tylko na zasadach obowiązujących w poszczególnych dziedzinach jeździectwa, ale także na rasach i hodowli.

Dziś zaś na trybunach podczas zawodów konnych spotkać można raczej ludzi „z branży”, którzy sami uprawiają jeździectwo i wiedzą o co w tym wszystkim chodzi, a osoby spoza tego zaklętego kręgu nieco się chyba obawiają tej dziedziny sportu. O tym, że zupełnie niepotrzebnie, przekonuję w krótkim przewodniku poniżej. I zachęcam do odwiedzenia sopockiego Hipodromu, na którym startuje właśnie sezon jesienno-zimowy, podczas którego będzie można oglądać przede wszystkim zawody w skokach przez przeszkody.

Skoki to najbardziej popularna z dyscyplin jeździeckich. Zawodnicy jeżdżą tutaj po placu z przeszkodami, zwanym parkurem. Przeszkód jest kilkanaście, a kolejność, w jakiej trzeba je pokonać wcale nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Planowaniem ustawienia przeszkód zajmuje się budowniczy parkuru, który w zależności od poziomu trudności konkursu ustawia je w odpowiedni sposób. Tutaj liczy się nie tylko trasa, jaką trzeba pokonać, ale także to, jak należy na każdą przeszkodę najechać, jakie są pomiędzy mini odległości oraz oczywiście – na jakiej wysokości zawieszone są drągi.

Zasady są proste, nie może spaść żaden drąg, a zawodnik dodatkowo musi się zmieścić w wyznaczonej normie czasu. Za zbyt długi czas przejazdu oraz zrzutki, naliczane są punkty karne.

Zawody w skokach przez przeszkody odbywają się na różnych poziomach, te najważniejsze, to oczywiście międzynarodowe, następne w kolejności są zawody ogólnopolskie, potem zaś organizowane na szczeblu regionalnym. Wiele ośrodków rozgrywa też zawody towarzyskie, które obwarowane są mniejsza ilością restrykcji, a dla młodych sportowców są doskonałą wprawką przed poważniejszymi startami.

Zawody regionalne trwają dwa lub trzy dni, w trakcie których rozgrywanych jest kilkanaście konkursów, które różnią się poziomem trudności i wysokością przeszkód. W nomenklaturze jeździeckiej podział konkursów oznaczany jest literami, które odpowiadają wysokości przeszkód, i tak w konkursie klasy LL przeszkody nie będą wyższe niż 90 cm, klasa L to wysokość do 105 cm, P do 115 i tak dalej, aż do N, czyli 125 cm.

Kibicom, szczególnie tym, którzy pierwszy raz są na zawodach, sprawę ułatwi spiker, który na bieżąco komentuje to, co dzieje się na parkurze. Sopockie zawody można także śledzić w portalu internetowym zawody konne, w którym działa system wyników na żywo.

Warto odwiedzić Hipodrom jesienią, czy zimą. Napić się gorącej herbaty, zasiąść na widowni, poczuć te wszystkie emocje na żywo. Nic bowiem nie może się równać z odgłosem galopującego konia, pod którym niemal ziemia drży. Gdy raz zobaczymy zawody konne na żywo, będziemy na nie wracać już zawsze. Gwarantuję. I serdecznie zapraszam na Hipodrom w Sopocie!

Share this post

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin