Vila Do Conde – Opalenizna, clamsy i sangria

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Pierwsze kroki stawiane w transporcie miejskim przełamane. Okazało się, że po zaprzyjaźnieniu się z maszyną biletową – reszta idzie bardzo prosto. Czytelnie opisane trasy, linie i kierunki metra. Wiemy gdzie jedziemy, ile czasu i co po nas podjedzie. METRO. Wbrew pozorom bardzo sprawna i łatwa podróż. Po drodze chwila wytchnienia, która pozwala na posłuchanie ulubionej muzyki. Wysiadamy… a tutaj piękny, zabytkowy akwedukt. Ogromne łuki Santa Clara Aqueductgórujące nad niską zabudową miasteczka. Idziemy ich śladem, jak po nitce w labiryncie. W pierwszej kolejności docieramy do pięknego, miejskiego ogrodu. Promienie słońca przedzierające się przez soczyste liście winogron… pełne kiście zwisające tuż nad naszymi głowami… metalowe i drewniane rzeźby osadzone w roślinnym labiryncie…

Reklama

Cudownie jest chodzić po miasteczku z pięknymi, głównie późnogotyckimi zabytkowymi budowlami. Zadbane oraz opisane na tabliczkach wprawiają w bardzo spokojny nastrój spowity delikatną aurą przeszłości. Na naszej ścieżce pojawiły się: Igreja de Santa Clara, Igreja e Convento de Sao Francisco, Igreja eSão Simão e São Judas Tadeu, Igreja da Lapa. Następnie, zamiast dreptać po bulwarze, wskok na plażę. Miękkie, okrągłe kamyczki pełniące rolę piasku przedzierały się przez nasze palce u stóp… Delikatny wiatr poruszał nasze włosy… Całość dopełniło zanurzenie się u wybrzeża oceanu. Strzegące zatoki skały zaprosiły nas w chłodne Spokojne fale. Fantastyczne uczucie krystalicznie czystej wody, z której wydobywasz najróżniejsze muszle i muszelki.

Całość otoczona delikatnym zapachem glonów poruszanych przez ciepły wiatr… Wiecie jak pysznie smakują clamsy – w białym winie, z kolendrą, czosnkiem i cytryną – w takim otoczeniu? Znaleźć można je praktycznie wszędzie. Dla nas jednak najlepsze zaserwowała Relíquia. Do tego prawdziwa sangria na… czarnym lub zielonym winie.  Czym są te wina? Przede wszystkim otwartością, szerokim uśmiechem, chęcią pomocy i zaoferowania najlepszych lokalnych specjałów. Tak cudownej kelnerki dawno nie spotkałyśmy. A dodatkowo określenie wina po kolorze butelki zapadnie nam w pamięć do końca życia!

Żegnając się z tą okolicą, zaszłyśmy jeszcze pod Monumento Aos Combatentes Da Grande Guerraoraz Padrão comemorativo da primeira tentativa de desembarque. Odwiedziłyśmy także piękną Capela Santo Amaro i grających przed nią chłopaków w podwórkową piłkę nożną. Dzieci ubrane miały bardzo nasycone, kolorowe koszulki. W zestawieniu z biało-niebieskim krajobrazem, wśród którego się znajdowaliśmy… Wyglądało to niesamowicie!

Autor

Marta Domańska – fotograf zafascynowany podróżami. Zachwyca się mozaiką ludzkiej różnorodności. Uwielbia ruch i taniec. Optymistycznie nastawiona do świata wolna dusza, pochłaniająca wielowymiarowość świata. Na co dzień pomaga ludziom wartościowo i prawdziwie się przedstawiać.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Follow on Twitter

Reklama