David Lynch kontra konsumpcjonizm

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

O Davidzie Lynchu napisano miliony artykułów. Amerykański mistrz filmowego surrealizmu to ikona popkultury, której dokonania analizowano pod prawie każdym kątem. Krytycy zajmowali się jego krótkometrażowymi początkami, pełnoprawnymi fabułami oraz serialowym dorobkiem. Natomiast dość często, nawet najwięksi eksperci, pomijali jeszcze jeden istotny element twórczości artysty – reklamy.

Tak, tak, dobrze przeczytaliście. Ten bezkompromisowy, wiecznie flirtujący z awangardą dżentelmen po godzinach współpracuje z wieloma, popularnymi markami. Jednak, jak się pewnie domyślacie, lynchowskie spoty nie mają nic wspólnego z typowym marketingiem. Autor “Twin Peaks” kreuje bowiem mini-arcydzieła, mające wysoką wartość nawet poza kontekstem promocji danego logo.

Reklama

Słynny filmowiec czuje się w świecie komercyjnym jak ryba w wodzie. Całą jego karierę definiuje polemika z kultem konsumpcjonizmu, więc działanie na zlecenie wielkich koncernów można uznać za idealną okazję do prowokacji. Reżyser przemawia wprost do grupy docelowej, czyli klasy średniej z przedmieść i ostro sobie pogrywa z ich oczekiwaniami. Wirtuoz współczesnego kina parodiuje American Dream, biorąc kapitalistyczne potrzeby społeczeństwa w ogromny, groteskowy nawias.

Reklamy Lyncha to istny pokaz narracyjnego kunsztu. Trwające zaledwie kilka minut (a czasem sekund) miniatury historii, natychmiastowo oddziałują na podświadomość odbiorcy i zostają z nim do końca życia. Spójrzcie chociażby na poniższą kooperację z PlayStation. Propagowanie konsolowej rozrywki poprzez oniryczną, audiowizualną poezję, która będzie śnić się telewidzom po nocach? Czemu nie?!

Wielką odwagą wykazuje się zarówno sam twórca, jak i współpracujące z nim korporacje. Zleceniodawcy ryzykują inwestycję w bezkompromisową wizję, co oczywiście jest luksusem tylko największych graczy na rynku. Natomiast Mr David powinien otrzymać gromkie brawa za chęć odnalezienia potencjału w gatunku pogardzanym przez wielu znajomych po fachu.

Co ciekawe, te szalone eksperymenty są naprawdę bardzo dochodowe. Unikalność krótkich impresji automatycznie dodaje prestiżu produktom. Kolaboracja z Lynchem rzeczywiście może wydawać się karkołomną decyzją, lecz efekty wynagradzają biznesową niepewność. Specyficzne wizje niesfornego twórcy pomagają zaszczepić w głowach klientów obraz jedynego w swoim rodzaju towaru.

“Reklamowy” Lynch uwodzi także powalającym na łopatki czarnym humorem. Miłośnik medytacji oraz kawy zawsze lubił uzupełniać scenariusze abstrakcyjnymi dowcipami, ale dopiero radykalne limity czasowe zmusiły go do zademonstrowania czystej esencji absurdalnego żartu. Fantasmagoryczna estetyka w połączeniu z ekscentryczną ironią komponują całkiem nową jakość – reklamę psychodeliczną.

Wielu filmowców próbuje swych sił w świecie reklam, jednak tylko David Lynch potrafi podnieść ten gatunek do rangi sztuki z prawdziwego zdarzenia. Polecam więc poświęcić jeden wieczór na mały maraton ze wspomnianymi małymi arcydziełami. Gwarantuję sporą dawkę niepokoju, dezorientacji i rozbawienia.

Autor

Łukasz Krajnik – anglista, tłumacz i autor artykułów dotyczących szeroko pojętej popkultury. Codziennie poświęca mnóstwo czasu na przyswajanie dziesiątek płyt, filmów i książek. Zwolennik braku podziałów na sztukę wysoką i niską. Wielbiciel barwnej estetyki lat osiemdziesiątych.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Follow on Twitter

Reklama