W pościgu za przeszłością – Recenzja komiksu Bloodshot: Odrodzenie Polowanie

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Gdy ostatnim razem rozstawaliśmy się z Bloodshotem próbował on zamordować swoje halucynacje. Ex maszyna do zabijania, a do niedawna dozorca wciąż nie może uporać się problemami z przeszłości. Znajdując się na rozdrożu, jak wielu innych bohaterów popkultury, poszuka odpowiedzi na pytanie: Czy można uciec od przeznaczenia?

Reklama

Właściwie to nie można. Jeśli jest się postacią z komiksu, filmu, czy serialu trzeba niczym Syzyf toczyć kamień rozrywki, kosztem swojego życia. Nawet jeśli twój los jest tylko pretekstem dla nieustającej akcji i tak będziesz odgrywał rolę bohatera prawie nieustannie. Tak też jest w komiksie Bloodshot: Odrodzenie Polowanie, tylko z tą różnicą, że scenarzysta Jeff Lemire, nie mogąc uniknąć generycznych, zdartych klisz typowych dla sensacyjnych przygód, postawił na żonglerkę motywami charakterystycznymi dla horroru, thrillera, a nawet dramatów obyczajowych. Tym samym otrzymujemy pełnokrwisty komiks akcji z protagonistą uwikłanym w sieć wewnętrznych dylematów, omamów i brutalnej przemocy. Inaczej niż w podobnych wydawnictwach, tym razem nasza postać rusza w pościg za przeszłością, nie tylko godząc się z trudną prawdą, lecz również czerpiąc z niej siłę.

Ray, by przeciwstawić się czyhającemu złu, znów musi przyjąć nanity. Stawiając na szali swoje człowieczeństwo, zmieniając się w Blodshoota, bezwzględną machinę do zabijania, zmierza do mrocznego i dwuznacznego finału. Klasyczna kreska Butcha Guice wprowadza nas w realistyczny, ponury i brutalny świat. Przedzierając się przez prowincję Ameryki napotykamy zmęczone, ogorzałe twarze, obrazy zgoła inne od powszechne wizerunku mieszkańców USA. Pejzaże bezkresnych pól wypłowiałe od południowego słońca są scenerią niekontrolowanej przemocy i szaleństwa nad którym nie można zapanować.

Bloodshot: Odrodzenie Polowanie domyka wątki z pierwszego tomu serii, satysfakcjonując i kończąc wstęp do dalszych opowieści o Bloodshotcie. Album oferuje rzetelną, pełną pasji rozrywkę, która nie unika trudnych tematów i poważnych kwestii. Nowe publikacja Wydawnictwa KBOOM to idealna odskocznia od typowych superbohaterskich komiksów.

Autor

Kamil Giedrys –Miłośnik komiksów, sztuki nowoczesnej i mieszanych sztuk walki, a w sekrecie prawnik. Uważa, że jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów, a gdy dodamy do niego dymek z tekstem to nawet 1005. Postawił sobie za punkt honoru promowanie sztuki komiksowej, więc bądźcie tak mili i sięgnijcie po jeden.

Przeczytaj również

Ojciec i córka

Monika, niespełna trzydziestolatka. Pewna siebie, mocna w uścisku dłoni, atrakcyjna

Reklama