Lektury Saramonowicza: Kelnerzy towarzysza P.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Prawdą jest, co wieszczył Wyspiański: kluczem do zrozumienia polskiej rzeczywistości jest sen. Trwamy w dusznej malignie, męcząc się majakami i koszmarami, a jednocześnie nie chcąc się z nich wybudzić. Tylko pogrążeniem w głębokim transie – tym najnowszym, w którym od dekady utrzymuje nas demoniczny hipnotyzer Jarosław Kaczyński – można tłumaczyć, że książka dziennikarza Grzegorza Rzeczkowskiego, prawdziwie wstrząsająca, sensacyjna i zestawiająca niepokojące fakty w sposób dotkliwy i dociekliwy, nie tylko nie staje się zaczynem pisowskiej Watergate, ale w przedziwny sposób omija wszystkie systemy alarmowe, jakie świadomy naród musi mieć, jeśli chce przetrwać jako byt wolny i niezależny. I które już dawno powinny w naszym kraju ostrzegawczo wyć.

Reklama

Analityczny wysiłek Rzeczkowskiego – w którym zastąpił on polskie tajne służby, w najlepszym przypadku opieszałe, w gorszym zaś obojętne na bezpieczeństwo państwa – jednoznacznie dowodzi, że afera podsłuchowa z 2014 roku nie była, jak się ciągle usiłuje nam wmawiać, osobliwą fanaberią niesfornego biznesmena oraz podległych mu kelnerów z jednej z warszawskich knajp dla vipów, ale precyzyjną operacją rosyjskich służb specjalnych, której celem było polityczne trzęsienie ziemi w Polsce. Z jednej strony chodziło o to, by uderzyć w rząd Tuska, który zaangażował się w sprawy ukraińskie, z drugiej – by rozerwać bliskość Polski z Unią Europejską, umacniając te formacje polityczne, które kontestują zachodni system wartości, z trzeciej wreszcie – by nie pozwolić polskim władzom na wyeliminowane z rynku rosyjskiego węgla.

Rzeczkowski pisze, że dzięki wpływom w polskiej polityce, mediach, tajnych służbach oraz biznesie, Rosjanom udało się te cele zrealizować w stu procentach. A wewnętrznym beneficjentem tych machinacji stała się partia Prawo i Sprawiedliwość, która dzięki aferze taśmowej objęła władzę w 2015 roku. Otwartym pytaniem – na które Rzeczkowski nie stawia jednoznacznej odpowiedzi – jest to, czy w 2014 roku lub pod koniec 2013 roku doszło do czegoś w rodzaju „zmowy” między ówczesną opozycją (czyli PiS-em właśnie) a Moskwą, czy też ludzie Putina, kręcąc swoje lody, pozwolili partii Kaczyńskiego doślizgać się do władzy po odpowiednio wysokiej fali, którą sami wytworzyli. Dziennikarz twierdzi, że na to pytanie winna dać odpowiedź sejmowa komisja śledcza, którą należy powołać, jednocześnie dopowiada otwarcie, że PiS nie jest żadnym wyjaśnianiem zainteresowany.

Tym bardziej zatem – skoro nie zanosi się na śledztwo, które pomogłoby rozwikłać największą polską aferę polityczną od czasów wprowadzenia stanu wojennego – należy, szanowni Państwo, czytać książkę Grzegorza Rzeczkowskiego i poznawać zawarte w niej oszałamiające fakty. Do czego szczerze zachęcam, zwłaszcza, że to, co w niej znajdziecie, jest bardziej sensacyjne niż 95 procent powieści, filmów i seriali z tzw. political fiction.

 

Grzegorz Rzeczkowski, „Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PiS zagrali podsłuchami”, wyd. Arbitror, Warszawa 2019

Autor

Andrzej Saramonowicz – reżyser, scenarzysta, pisarz, dramaturg i dziennikarz. Autor największych polskich hitów komediowych w XXI w. (m.in. „Ciało”, „Testosteron” i „Lejdis”). Jest jednym z najchętniej czytanych i najwyrazistszych niezależnych publicystów w kraju. Jego teatralny „Testosteron” – od wielu lat grany nieustannie w kilkunastu krajach – jest dziś jedną z najpopularniejszych polskich sztuk na świecie. Wydał dwie powieści („Chłopcy” w 2015 i „Pokraj” w 2018), które z miejsca stały się rozchwytywanymi bestsellerami. Członek zarządu Gildii Reżyserów Polskich.

Przeczytaj również

Ojciec i córka

Monika, niespełna trzydziestolatka. Pewna siebie, mocna w uścisku dłoni, atrakcyjna

Reklama