Kiedy sportowiec w potrzebie

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Kiedy zachwycamy się sukcesami naszych sportowców i doglądamy treningów młodzieży, która za chwilę ich zastąpi, nie zapominajmy o tych, którzy już ze sportowych aren zeszli.

Chyba każdy kibic zastanawiał się nie raz, co się stało z jego starymi idolami, którzy zeszli już z boiska. Największe gwiazdy wciąż błyszczą na czerwonych dywanach, pracują jako eksperci telewizyjni, trenerzy, menedżerowie. A ci, którzy mieli mniej szczęścia i powinęła im się noga?

Każdego dnia setki tysięcy sportowców profesjonalistów i amatorów wybiega na areny, boiska, hale, a nawet na podwórza i ulicy, by zmagać się ze swoimi słabościami. Tym jest właśnie sport – nieustanną walką z samym sobą. Ale niektórzy, choć nawet osiągają w swoich dyscyplinach świetne wyniki, nie radzą sobie pozasportowymi skłonnościami. Ilu sportowców popada w uzależnienia od narkotyków, hazardu, alkoholu, sterydów? Pewnie znacznie więcej, niż mogłoby wydawać się przeciętnemu kibicowi. Jeszcze gorzej jest po zakończeniu kariery sportowej. Sportowcy, ze względów czysto fizycznych, kończą kariery wcześnie, w kwiecie wieku. Nie każdy z nich ma możliwość realizowania się jako trener, działacz, menedżer czy ekspert sportowy. Niektórzy po zawieszeniu butów na kołku nie potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wszystkim im pomaga Fundacja „Olimpijczyk”.

– W pewnym momencie sport się kończy, schodzimy z areny. I co dalej? Jest wiele zawodniczek, zawodników, ale też trenerów, którzy żyją, pracują w zapomnieniu. I mało kto o nich wie. Dopiero media ujawniają ich losy. Czasem człowiek naprawdę się nie orientuje. Kończymy kariery, mieszkamy w tych swoich klatkach, miejscowościach i dopiero od dziennikarzy dowiadujemy się, że coś jest nie tak. Należy tym ludziom pomóc, choćby im doradzić – mówił mediom po spotkaniu wigilijnym Fundacji „Olimpijczyk” Andrzej Strejlau, jeden z najbardziej cenionych polskich trenerów piłkarskich, były trener reprezentacji kraju. W działalność fundacji zaangażowanych jest jednak o wiele więcej znanych nazwisk. Pośród osób związanych z „Olimpijczykiem” znaleźć można Andrzeja Iwana, byłego piłkarza i trenera, który w swojej autobiografii „Spalony” opowiedział ze szczegółami o swojej walce z alkoholizmem, uzależnieniem od hazardu i próbach samobójczych. W pracę Fundacji zaangażowany jest także Dariusz Górski, syn legendarnego trenera Kazimierza Górskiego. Jednym z ambasadorów, którego historia może stać się inspiracją dla atletów, którzy z powodu ciężkiej kontuzji musieli zakończyć przygodę z zawodowym sportem jest Rafał Wilk – były żużlowiec, który w wyniku wypadku stracił władzę w nogach. Wilk nie poddał się jednak i sześć lat później zdobył dwa złote medale w handbike podczas Igrzysk Paraolimpijskich.

W jaki sposób Fundacja „Olimpijczyk” chce pomóc sportowcom w potrzebie? W zasadzie w każdy możliwy. Może zapewnić im wsparcie psychologów i terapeutów, którzy pomogą uzależnionym pokonać swoje pozaboiskowe słabości i powrócić do uprawiania sportu. Środki uzyskiwane podczas organizowanych przez Fundację akcji oraz pochodzące ze zbiórek i licytacji, przekazywane są także na pomoc materialną byłym sportowcom, którzy po zakończeniu kariery znaleźli się w potrzebie. Część z tych środków posłuży także do wybudowania domu opieki dla sportowców połączonego z ośrodkiem psychoterapeutyczno-rehabilitacyjnym. Warto to zrobić choćby z powodów merkantylnych – ci ludzie bardzo często posiadają wiedzę i doświadczenie, które uczyniłyby z nich doskonałych trenerów dla przyszłych pokoleń sportowców.

Bardzo łatwo zapominamy, że sportowcy to też tylko ludzie, kiedy oglądamy ich z trybun, kiedy śledzimy ich poczynania na łamach mediów, kiedy emocjonujemy się telewizyjnymi transmisjami z zawodów. Niestety, choć przez te kilkadziesiąt lat ich karier może nam się wydawać inaczej, nie są skrojeni na wzór starożytnych greckich bóstw. Podobnie jak my starzeją się, popadają w kłopoty, zmagają z życiowymi problemami. Bardzo często żyją w zapomnieniu, wyciągani z cienia jedynie przy okazji okolicznościowych reportaży w mediach. Skoro oni poświęcili swoje życia dla sportowych idei, które podnosiły niejednokrotnie na duchu całe społeczeństwa, skoro dostarczali nam emocji i powodów do dumy, czemu mielibyśmy nie pomóc im po latach w potrzebie?

 

Fundacja poszukuje sponsorów, numer konta dla darczyńców: 93102010420000850203414034.

Fundacja Pomocy Sportowcom „Olimpijczyk”

www.fundacjaolimpijczyk.pl

kontakt: knowmore@fundacjaolimpijczyk.pl

 

źróło fot.: mat. prasowe

Reklama