Wali się

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Życie jest skonstruowane jak sinusoida, jak wzbija się w górę – po całości, jak w dół – tak samo. Jeśliby gdziekolwiek szukać malkontenta, to jestem to ja. Jeśliby szukać uporządkowanej na tip-top osoby, to też jestem to ja. Dlatego czasami się rozczarowuję.

Nie lubię długoterminowych projektów, które zamyka się po upływie kilku lat, choć potrafię nad nimi skutecznie pracować. Jestem typem zadaniowym. Szybkim w działaniu i bardzo ciekawskim. Zadaję dużo pytań, o ile jestem czymś prawdziwie zainteresowana. Moje plany są natomiast wymierzone co do dnia, co do roku… dlatego kiedy jeden długoterminowy cel nagle runie, czuję się rozsierdzona. Każdy by tak czuł, plany, terminy, targety i nagle krach. Mimo planu B – boli.

Potknięcie to jednak nie powód do wstydu. Kiedyś, dowiadując się, że projekt studia opóźni się o rok, a projekt przeprowadzka o dwa albo oba spłoną do cna, płakałabym w głos. Dziś wzruszam ramionami i śmieję się, jak wariatka, ku zaskoczeniu gawiedzi.

Nic to. Przecież tylko się wali. Codziennie dzieją się makro i mikro katastrofy. A ja żyję i moje problemy to tylko problemy pierwszego świata. Szkoda tylko, że topniejąca od wierzchołka góra lodowa, podtapia się sama.

 
Reklama
 
Reklama

Autor

Monika Stawińska – Skrupulatny grammar nazi, copywriter, dziennikarz, redaktor. Słowotwórca. Prawie jak Shakespeare. Hipokryta z osobowością typu ISTJ-T. Uważa się za rzemieślnika, bo rzeźbi w słowie. Zawsze pisze Timesem. Z wykształcenia jest filologiem, a prywatnie pasjonatką jazdy konnej, kultury zagranicznej, literatury pięknej oraz… gier. Właśnie dlatego dla TVP Sport pisze o sportach elektronicznych.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

[instagram-feed]

Reklama