Ojcowskie macierzyństwo vol.2 Uzależnienie

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Ostatnio natrafiłem na internetowego mema z kadrem z filmu „Chłopcy z ferajny”, w ramach którego Ray Liotta uchwycony jest w spazmatycznym śmiechu, a podpis pod nim brzmi „kiedy ludzie niemający dzieci mówią, że są wykończeni”. Do niedawna nawet kącik ust by mi nie pyknął na widok tego obrazka, sytuacja jednak zmieniła trajektoria lotu i od 3 miesięcy jestem dumnym Rayem Liottą ze śmiesznego obrazka.

Nie wiem czy wiecie o czym mówię? Zagaję tutaj niczym z Mickiewiczowskich „Dziadów”, ale prawda jest taka, że kto nie był nigdy rodzicem, ten nie ma pojęcia o „tym” rodzaju zmęczenia. Kiedyś, jak zaczynałem swoją przygodę z zawodem aktora, wydawało mi się, że po dwóch pełnych czterogodzinnych próbach w teatrze, czterech godzinach w studio dubbingowym i nocnych zdjęciach do etiudy studenckiej, jestem totalnie wykończony. Nic bardziej mylnego. Tamto zmęczenie to był mały Miki, to były wakacje all inclusive w Sharm El Sheikh, to było jak bieganie nago po łące w dżdżysty dzień.

Reklama

Najlepsze jest to, że nic spektakularnego się nie wydarzyło. Nie mieliśmy kolek stulecia. Dziecko znakomicie zaadoptowało komplet poduszek do spania i przesypia bez problemu prawie całą noc z jednym międzylądowaniem na tankowanie. Egzemplarz nam się trafił wymarzony, książkowy wręcz (chociaż to porównanie jest złe, bo każdy poradnik młodego rodzica, przedstawia najczarniejsze scenariusze, rzekomo przygotowując rodziców na ewentualny armageddon). Zapytacie – gdzie leży jądro zmęczenia skoro mamy cud na ziemi? Wydaje mi się, że w byciu w tak zwanym standby’u. A ów standby bierze się z głęboko zakorzenionej i niedawno odkopanej odpowiedzialności za tego małego człowieka. Powiem wam, że uwielbiam ten stan, gdzie nawet 6 espresso pod rząd powoduje u mnie tylko czkawkę, gdzie cieszysz się z 30 sekund ciszy i wykorzystujesz ją na drzemkę życia, po której i tak czujesz się jak zdjęty z krzyża. Można osiągnąć „narkotyczne stany” w takim stanie i to całkowicie za darmo. A na koniec dostajesz jeszcze ten mały, szczery do bólu, uśmiech na twój widok. Polecam każdemu.

Autor

Jakub Firewicz – aktor „jeszcze” młodego pokolenia. Po latach wyczekiwania, że zagra Hamleta, z nudów „odkopał” Petera Sellersa i Monty Pythona i stwierdził, że jego miłością jest komedia. Dotychczas znany głownie widzom teatralnym, szerszej widowni pokazał się biorąc udział w produkcjach Juliusza Machulskiego „Next -ex” – Teatr TV oraz filmach „Ambassada” i „Volta”. Stanowił również wielobarwne tło w wielu polskich serialach. Jest w trakcie pisania swojego debiutanckiego scenariusza filmowego, który ma zmienić obliczę polskiej komedii – przynajmniej takie jest założenie :-)

Przeczytaj również

HEART BREAKER

Poprzedni Następny ZDJĘCIA: Wojciech Jachyra MODEL: Max Barczak | |

Nasze magazyny

Reklama

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Follow on Twitter

Reklama