Debata, w której nikt nie mówi

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Każdy wzywa do dialogu, choć nikt nie chce rozmawiać. Każdy nawołuje do debaty, ale chodzi mu tylko o wykrzyczenie swoich racji. A im głośniej ktoś domaga się, by go wysłuchać, tym bardziej pokazuje, że sam słuchać innych wcale nie zamierza.

Polityka z pozycji służby, weszła w etap narzucania swojego patrzenia na świat. Co oznacza, że całkowicie zatraciła swoją pierwotną funkcję. Bo gdy w starożytnej Grecji rodziła się demokracja, przedstawiciel ludu wsłuchiwał się w jego głos, a potem przedstawiał plan na to, jak te postulaty może zrealizować. To pozwalało mu stawać się przedstawicielem ludu. Dziś ludu nikt nie słucha. Dziś to lud ma słuchać swoich przedstawicieli i do tego głosu lud ma dostosowywać swoje potrzeby i oczekiwania. Wyraźnie to było widać przy ogłaszaniu pomysłu „Okrągłego stołu polskiej oświaty”. Premier mógł wysłuchać głosu nauczycieli. Niestety, głos ten był zbyt gorzki, dlatego zaczął nauczycielom sam mówić, czego mogą od władzy oczekiwać, jednocześnie zapraszając ich do stołu, który symbolicznie z okrągłego stał się stołem prostokątnym.

Reklama

Polityka weszła w etap, gdy głos ludu nie ma znaczenia. Ma znaczenie tylko zdolność ludu do postawienia krzyżyka na karcie do głosowania. Zamiast słuchać, politycy sami narzucają tematy, zamiast rozwiązywać problemy, sami te problemy generują, zamiast wyciągać rękę na zgodę, podnoszą ją, żeby nią grozić. Olga Tokarczuk pisała w jednej ze swoich prac, że „Najlepiej rozmawia się samemu ze sobą. Przynajmniej nie dochodzi do nieporozumień”. W politycznym monologu, który zastąpił dialog, kłótni nie ma. Bo nawet jeśli ktoś diametralnie zmienił swoje zdanie, to przecież sam siebie z tej zmiany poglądów rozliczał nie będzie. Tym bardziej, że nie było to zdanie dane w jakiejś sprawie, a tylko dla przypomnienia, na kogo oddać trzeba głos. Nic dziwnego zatem, że politycy przestali myśleć o takim pojęciu jak wspólne dobro rządzonego ludu. Dobrem jest tylko to, co daje głosy. Opozycja krytykuje wszystko, bo a nuż ktoś pomyśli, że sprzyja władzy. Władza dyskredytuje opozycję, bo a nuż ktoś pomyśli, że okazuje słabość. Fińskie przysłowie mówi, że „Ze słów mostu nie zbudujesz – do tego potrzebne jest drewno”. Nam niestety pozostaje już tylko polityczne słowo puszczane na wiatr. Słowo coraz bardziej puste.

Autor

Marek Kacprzak – Z wykształcenia menedżer i humanista, absolwent studiów Executive MBA oraz kulturoznawstwa ze specjalnością komunikacji społecznej i ekonomiki kultury. Z zawodu dziennikarz i szef wielu redakcji. Z pasji wykładowca, szkoleniowiec, miłośnik literatury, samodoskonalenia i kształcenia. Obecnie związany na stałe z Wirtualną Polską, gdzie prowadzi program „Tłit”, w którym rozmawia z najważniejszymi politykami. W wolnych chwilach uprawia triathlon.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Reklama

Error: Access Token is not valid or has expired. Feed will not update.
This error message is only visible to WordPress admins

There's an issue with the Instagram Access Token that you are using. Please obtain a new Access Token on the plugin's Settings page.
If you continue to have an issue with your Access Token then please see this FAQ for more information.

Follow on Twitter