Z miłością jest jak z muzyką – nie można jej wyjaśnić, trafia bez słowa – prosto w serce. Sorry Boys MIŁOŚĆ…

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

W tym roku już kilka fantastycznych premier płytowych za nami, być może jeszcze kilka przed nami, ale to na ich płytę czekałam najbardziej i trochę z utęsknieniem, bo od wydania ostatniego albumu „Roma” minęły już 3 lata.

Zespół Sorry Boys polecił mi kilka lat temu mój znajomy. Ma bardzo dobry gust muzyczny, więc od razu sprawdziłam. Przesłuchałam kilka kawałków i natychmiast ta muzyka wpadła mi w ucho. I tak już zostało! W 2010 roku zadebiutowali na polskim rynku muzycznym. Nie słychać ich w każdej komercyjnej stacji radiowej, za to idą swoją drogą i odnoszą ogromne sukcesy. Ich muzyka to numer jeden na polskiej alternatywnej scenie i nie tylko.

Największe festiwale i wydarzenia muzyczne –  oni już tam byli, a ludzie ich pokochali. Ciężko zapracowali na to gdzie są dzisiaj, sami tworzą, sami komponują i mają zawsze pełne sale na koncertach.Dzisiaj wydają już swoją czwartą płytę, trochę inną od poprzednich, ale nadal w wyjątkowym klimacie zespołu.„Miłość” to pierwszy w pełni polskojęzyczny i najbardziej piosenkowy album Sorry Boys. Znalazło się na nim 11 utworów wypełnionych nośnymi melodiami i dojrzałymi tekstami Beli Komoszyńskiej. „Miłość” pokazuje oblicza najważniejszego uczucia świata z prywatnej i uniwersalnej perspektywy. Portretuje kobiecość uchwyconą w procesie życiowej zmiany i robi to z przytupem. Gościem specjalnym albumu jest Kayah, która przejmująco zaśpiewała w jednym z utworów.

Bela o płycie: „Miłość to najważniejsze słowo świata. Kocham kochać. Na tej płycie jestem piewcą miłości jako Kobieta, jako Matka i Człowiek. Piosenki na nią pisałam w najszczęśliwszym okresie mojego życia. Kobiety, mężczyźni, nasza córka, miasto Warszawa to są bohaterowie, których znam, rozumiem, kocham. I ja, w procesie zmiany, raz jako Bogini Matka, raz jako Carmen. Towarzyszyły mi zapachy Buddy, Biblii i Flamenco oraz filmowa trylogia miłosna Luci Guadagnino. “Miłość” jest najbardziej bezpośrednim z naszych albumów. Jeszcze nigdy moje życie prywatne i zawodowe nie było ze sobą tak nierozerwalnie związane, jak podczas powstawania tej płyty. Po raz pierwszy wszystkie teksty na płytę napisałam w języku polskim. Proces tworzenia muzyki i słów na “Miłość” był wyjątkowo natchniony i radosny. Chciałabym, żeby w ten sam sposób te piosenki odnalazły swoje miejsce w życiu słuchaczy.”

Po barokowym bogactwie „Romy” zespół zapragnął bardziej przejrzystych piosenkowych form. Jednocześnie na tym albumie wybrzmiewają smyczki, etniczne cymbały, kalimba czy harfa. Tę nietypową orkiestrę prowadzą gitary i fortepian. „Naszym genialnym muzycznym gościem jest Kayah, która przejmująco zaśpiewała w „Carmen”. Do współpracy zaprosiliśmy także kwartet smyczkowy pod batutą Magdy Laskowskiej” – opowiada Bela. 

Producentem muzycznym albumu jest Marek Dziedzic. Za miks i mastering odpowiada Rafał Smoleń. Miksem pierwszego singla, „Jesteś Pragnieniem” zajął się Bartosz Dziedzic.

Bela, Tomasz i Piotr tworzą muzykę, która wpisuje się idealnie w mój gust, posiadają ten nienazwany przeze mnie pierwiastek jaki w muzyce szukam. Ich muzyka nie jest popularna, ale jest wyjątkowa, ponieważ jest autentyczna. Obawiam się jednak, że w tym roku możemy już nie usłyszeć tak dobrego albumu. Dojrzałość artystyczna na najwyższym poziomie! 

O muzyce warto pisać, ale żeby coś poczuć, trzeba słuchać, także zachęcam bardzo do słuchania i wpuszczenia odrobiny miłości do swojego domu!

zdjęcia autorstwa Darek Kawki / ZPAV

Reklama