Mniej znaczy piękniej. Czy minimalizm w pielęgnacji działa?

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Sztuka prostoty — oto obecnie największy trend w pielęgnacji. Po czasach kiedy zachłyśnięte bogactwem kosmetycznego rynku sięgałyśmy po każdy nowy kosmetyk, nadszedł czas na minimalistyczną rewolucję. Moda na „mniej” weszła najpierw do naszych szaf, lodówek, na domowe półki z bibelotami, a teraz skutecznie opanowuje naszą szafkę z kosmetykami. Czy największy sekret pielęgnacji to rzeczywiście ograniczenie ilości stosowanych kosmetyków. 

Skąd wziął się trend, który wydaje się utrzymywać znacznie dłużej niż tylko chwilowa nowinka kosmetyczna? Po pierwsze, z ogólnej tendencji, widocznej we wszystkich dziedzinach życia, która motywuje nas do zużywania mniejszej ilości produktów. Staramy się mniej konsumować, bo coraz więcej źródeł zalewa nas informacją o nadkonsumpcji i jej negatywnych skutkach dla środowiska. Przemysł kosmetyczny, którego znaczna część produktów pakowana jest w plastikowe opakowania, testowana jest na zwierzętach i zawiera składniki powstałe w chemicznych procesach, z pewnością nie przyczynia się do polepszenia ekologicznej sytuacji. Z tego też powodu, coraz większą popularnością cieszą się proste, tradycyjne i od pokoleń sprawdzone sposoby na piękną i zdrową skórę.

Reklama

Druga przyczyna to badania dermatologiczne, które potwierdzają teorię, że im mniej składników nałożonych na skórę, tym więcej korzyści dla jej wyglądu i kondycji. Nadmiar składników w jednym kosmetyku lub stosowanie kilku kosmetyków, które dają podobny efekt, nie przynosi skórze korzyści. Wręcz przeciwnie, zapycha ją i uniemożliwia skuteczne działanie nałożonego kremu. Dotyczy to kosmetyków zarówno z niższej, jak i najwyższej półki. Posiadanie osobnego kremu do każdej zmarszczki nie jest więc najlepszym zabiegiem pielęgnacyjnym, jaki możesz zafundować swojej skórze. Podobnie jak posiadanie i używanie kilku różnych kremów, żeli, czy płynów micelarnych na raz. Stosowanie na przemian różnorodnych kosmetyków o podobnym działaniu może skutkować  poważnym uczuleniem lub uciążliwymi niedoskonałościami skórnymi. Kiedy do tego dojdzie, trudno będzie odnaleźć Ci winowajcę i wskazać konkretny składnik, który spowodował alergię. Dlatego zasada wykorzystania danego kosmetyku do końca opakowania również wpisuje się w trend minimalistycznej pielęgnacji, która działa na korzyść dla Twojej skóry. 

Jakie kosmetyki sprawdzają się więc w pielęgnacji w wersji minimal? Przede wszystkim te o sprawdzonym działaniu i składzie, za który warto zapłacić nieraz większą sumę pieniędzy. Czytanie etykiet to podstawa w dopasowaniu dobrego kosmetyku, który nie wyrządzi krzywdy Twojej cerze. Unikaj sztucznych barwników, ulepszaczy i składników o „zbawiennym” działaniu. Postaw na klasyki, których receptura sprawdza się od wielu lat. Po tradycyjne rozwiązania sięgnij także w przypadku dodatkowych przedmiotów do pielęgnacji ciała i skóry twarzy. Szczotka do peelingu, domowej roboty maseczki, świeży ogórek na opuchliznę, czy kostki lodu na niewyspane oczy — te metody nadal wykorzystywane są przez topowe modelki, właśnie dlatego, że od lat są niezawodne.

Oczywiście naturalna pielęgnacja nie zawsze wystarcza. Nie każda z nas rodzi się z gładką, świetlistą cerą i często potrzebne są bardziej zaawansowane kosmetyki, zwłaszcza kiedy skórze przybywa lat. Warto wtedy zasięgnąć opinii specjalisty i zainwestować w dwa, maksymalnie trzy sprawdzone i dobrej jakości kosmetyki do pielęgnacji. Istotne jest tutaj indywidualne podejście w zamian za zasięganie opinii większości, bo przecież każda skóra ma inne potrzeby. Uniwersalny krem, który doskonale sprawdzi się u każdej kobiety, na każdej twarzy, czy ciele po prostu nie istnieje i im prędzej w to uwierzymy, tym korzystniej dla naszej skóry.

Minimalistyczna pielęgnacja zakłada również skupienie się na uzdrowieniu skóry i cery od wewnątrz. Dieta i odpowiednia ilość wody wymieniane są przez kosmetologów i dermatologów jednym tchem, bo to najprostsza droga do poprawy kondycji skóry na całym ciele. Unikanie nadmiernej ekspozycji na słońce, ale też dotlenienie cery również są prostymi, ale jakże skutecznymi metodami na promienną cerę. Ta sztuka prostoty właśnie w połączeniu z dobrze dobranym kosmetykiem sprawia, że mniej, naprawdę znaczy lepiej, zwłaszcza dla Twojej skóry.

Autor

Malwina Wawrzynek – pasjonatka i analityk mody. Redaktor, stylista, kolorysta i baczny obserwator tego, co w modzie było, jest i będzie. Połówka duetu Malwa&Michał – projektu, który ma na celu promowanie rzetelnej wiedzy o rynku, trendach i mechanizmach związanych z modą. Jest typem naukowca, wiedzę o modzie czerpie więc studiując publikacje, pokazy, trendy i otoczenie. W krakowskiej Artystycznej Alternatywie wykłada analizę kolorystyczną, ponieważ wie, że kolor i moda zawsze idą w parze. Choć najczęściej wybiera czerń, zagadnienia barwy nie mają dla niej żadnych tajemnic. Współpracuje z poczytnymi tytułami oraz instytucjami branży mody. Przyznaje, że w pracy jest niemal 24/7, bo według niej moda nigdy nie śpi.

Przeczytaj również

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama