Prawdziwych hipsterów już nie ma…

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Wydawało mi się, że telefon złapał zadyszkę, że oto na moich oczach odbywa się totalne déjà vu. Wszystko co widziałem, działo się już wcześniej. Czy Instagram poza filtrami i hasztagami potrafi przenieść użytkownika w przeszłość – do wczoraj, do roku 2016, do czasu studiów?

Relacja pierwsza – ludzie na mieście jedzą wegański (a jakże) street-food. Na co dzień dają się pokroić za schabowego w panierce, ale tenże jegomość nie wygląda dość atrakcyjnie w kadrze. Żaden filtr tu nie pomoże. Flaczki z boczniaków, sojowy schabowy, mielone z kaszy jaglanej, bio-oranżada, polski Bruce Willis, nasza Coco Chanel albo rodzima Edith Piaf. Szaro-czarne knajpy, tablicówka zapisana kredą, napoje w słoikach.

Social story numer dwa – kto opuścił wczorajszą imprezę w sypiącej się, lecz chwilowo modnej norze, bawi się tam dzisiaj. Jest też relacja z koncertu alternatywnego zespołu, o którym podobno nikt nie słyszał, a na którym pojawiły się tłumy na pozór różnych, a tak naprawdę takich samych ludzi. Do tego oczywiście koktajle z jarmużem, dieta pudełkowa i pozowane na niepozowane zdjęcia z własnego eMdwa, gdzie mimochodem pokazujemy książki o designie, nowy model sedesu z deską wolnoopadającą oraz garderobę pełną ubrań z przyklejonymi metkami.

Od dawien dawna ludzie chcą rozwijać w sobie gen niepowtarzalności i oryginalności, a tymczasem większość z nas stała się taka sama – niczym odbita z matrycy współczesności albo wydrukowana w technologii 3D. Nawet usta i policzki stają się punkt w punkt tak samo sztuczne i przerażające. Gdzie się podziali tamci trendsetterzy i niepozorni hipsterzy, którzy byli tu pierwsi, którzy odpowiadają za cały ten ambaras? Zapewne zdążyli oddalić się w miejsca, o których nam się nawet nie śniło – niedoświetlone, takie, w których nie pomogą filtry wygładzające skórę czy wyostrzające barwy. Nie spotkasz ich na poznańskim Kreuzbergu, nie pojawią się na koncercie znanej gwiazdy, nie jedzą też wegańskiej kiełbasy. Są tam, gdzie my będziemy za jakiś czas, za rok, za pięć lat, w dalekiej przyszłości.

 
Reklama
 
Reklama

Reklama