Bo do tańca trzeba dwojga

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Wakacje, wakacje i po wakacjach. Tym razem nie można narzekać. To rok, który w końcu będzie można rzewnie wspominać. Dziewczyny tak długo mogły chodzić w sukienkach. Chłopaki mieli więcej zajęć, patrząc na dziewczęta.

Ktoś zaprosił mnie do tańca. Kocham tańczyć, nie tango, nie walca — ja pląsam w głowie, a że są tam neurony to, co jakiś czas poruszę ręką, to prawą, to lewą, nogą tupnę, zamknę oczy i dalej już nie wiem, bo w głowie melodia. A pan chce bardzo, bym ten rytm mu sprzedała, złapała za rękę i dała się objąć. Ja nie chcę. Nie do tańca mi z panem po drodze. Pan mi depcze po stopach — boso tańczyć najlepiej. On w zaparte, niezniechęcony moim żartem „mamy inne metronomy”. Upadła mi piosenka. Szarpana w niedotakcie. Więc staję, odchodzę i na murku siadam. Ten się przysiada i znów chciałby, bym tańczyła według jego zegarka. Dziwi się, bo przecież kobiety lubią, jak się je zabawia.

Ale jaka to zabawa, gdy on się zdradza, a ona nie zamyka oczu, nie liczy i nie szuka. Co chcesz, bym ci powiedziała? Raz, dwa, trzy Baba Jaga patrzy? Jestem miła, więc mówię, że ja chętnie, lecz sama. Osobno w grupie, co i tak tworzy całość. Na siłę wyrywa, odkleja, nęka. Dobra. Panienka, nie panienka, mówię jak parobek. Byłby tu cytat, ale wierzę, iż czytelnicy sami tę jedną linijkę dopiszą.

I tu uwaga. Szarmancki amant przechodzi przemianę. Już nie „Proszę Pani, jakie piękne oczy i czy na randkę dadzą się zaprosić”, lecz obrażony, że jak to? Nawet na siłę się nie udało? A tfu! I wiązanka. Coś o najstarszej profesji, o tym, żem nie ładna, głupia i bym się wypchała. „Nie to nie, patrz jaka sztuka od ciebie odchodzi, jeszcze będziesz szukać”. Tu znowu kwiatuszki. I idzie do stada. Luzacko, dziwacznie, chyba chce ich nabrać. Szepcą amanty, co chwile rzucając spojrzeniem jak zgniłą cytryną i jakby na palcach w dużym rozkroku stają — grupa wsparcia. I wio na parkiet, gdzieś blisko, by w zwartym nietakcie to szturchnąć, i popchnąć, i oblać spojrzeniem niczym pomyjami — taka ich odpowiedź na zwykłe „nie” dziewczyny. Odchodzę, bo na co mi takie pogo.

Panowie, tańczcie z dziewczynami, które chcą parami.

Autor

Aleksandra Nowicka – aktorka, lektorka, pasjonatka muzyki i dobrego jedzenia. Ma kota – w dowolnym tłumaczeniu. Podróżuje, obserwuje, słucha i tańczy. A do tego masa tego i owego.

Przeczytaj również

Witaminki

Ostatnio pomyślałem czy by nie opatentować witaminowych suplementów dla nas

Nasze magazyny

Reklama

Follow on Twitter

Reklama