Anywhere logo

Tomasz Sobierajski

Socjolog z zawodu i z pasji. Wytrawny badacz społecznych zjawisk i kulturowych trendów. Naukowiec 3.0 nie bojący się trudnych wyzwań, międzynarodowej współpracy i interdyscyplinaroności. Wykładowca akademicki i akademik z ambicjami. Znakomity słuchacz oraz wnikliwy obserwator. Kustosz dobrych manier i trener poprawnej komunikacji. Apostoł dobrej nowiny i przeciwnik złych emocji. Z zamiłowania sportowiec i podróżnik. Wegetarianin, cyklista i optymista. Nowojorczyk z duszy, berlińczyk z wyboru i warszawianin z miłości. Dla nas pisze o tym, co jest ważne w ludziach i dla ludzi.

Gdzie jest świadomość?

2017-05-08
 
...

- A gdzie jest świadomość? – zapytała mnie Dita. – Że co? – odpowiedziałem niezbyt inteligentnym pytaniem na pytanie. Byliśmy w berlińskim zoo, a ja wszystkimi siłami woli starałem się wesprzeć małą czekuelę, która drapiąc pazurkami w szybę, próbowała wydostać się na słoneczny świat ze swojego przepastnego akwarium. – Świa-do-mość. Gdzie jest? – przesylabizowała Dita. Spojrzałem na Nią zdziwiony. Pytania rzucała w kierunku warana, ale ewidentnie kierowała je do mnie. Do mnie? A może do siebie? – Noooo, nie wiem – próbowałem za wszelką cenę ratować status wszechwiedzącego, niepewnie prostując nogi w kolanach. – W mózgu chyba. Istota szara, może hipokamp, albo płat czołowy. Gdzieś o tym czytałem… Czułem się jak czekuela, próbująca wyrwać się z egzystencjalnej opresji. – A dlaczego pytasz? – rzuciłem w stronę akwarium z waranem. – Zastanawiam się po prostu… – odpowiedziała Dita, biorąc głęboki wdech – Zastanawiam się czy coś po nas pozostaje…

Co po nas pozostaje? Przede wszystkim wspomnienia – może to truizm, ale dopóki będziemy pamiętać o drugiej osobie, dopóty będzie wśród nas. Oprócz tego zostaje zapach na ubraniu, zapisane kartki, hasło w komputerze, notes z telefonami, zegarek, który nie zatrzymał się razem z naszą śmiercią, rozrzucone ubrania, nieodebrane rzeczy z pralni, debet na koncie, skrzypienie podłogi, głos na automatycznej sekretarce i dobra lub zła energia, którą zostawiamy po sobie. I tyle. Aż tyle?

 

Potem ten nastrój mija. Wraca pęd, zgiełk i zmętnienie,

 a ty wślizgujesz się z powrotem w swoje życie,

 czując w piersi bolesny ciężar.

Don DeLillo

Podziel się swoją opinią.

Dzielenie się opiniami i sugestiami o miejscu dostępna jest dla wszystkich użytkowników posiadających aktywne konto na portalu społecznościowym Facebook.

3362 . 509

NASI AUTORZY

INNE WPISY TEGO AUTORA