REKLAMA
Anywhere logo

Ten pierwszy raz

2017-05-16
...

Pierwsze razy są istotne. Po prostu dlatego, że są pierwsze. Pierwszy wypadający ząb, pierwsza komunia święta, pierwszy alkohol, pierwszy samochód, pierwszy rozwód, pierwsza kolonoskopia.

Pierwsze razy bywają bardzo różne. O niektórych natychmiast zapominamy, inne potrafią wryć się w pamięć na długo. Osobiście cieszę się, że nie pamiętam mojego pierwszego pobytu w szpitalu. To był moment moich narodzin. Ale pamiętam, jak na Słowacji po raz pierwszy wyskoczyłem z jacuzzi do przerębli. Myślę, że z porodem było podobnie. Darłem się równie głośno. Najbardziej utkwił mi w pamięci mój pierwszy kredyt. Wziąłem go 11 lat temu i pamiętam o nim intensywnie do dziś.

Czasami do pierwszego razu można się przygotować. Czasami zdarzają się nagle i nieoczekiwanie. Na przykład moja pierwsza stłuczka samochodem . Gdybym wiedział, że nastąpi, skupiłbym się na drodze, a nie na szukaniu w schowku kasety Depeche Mode. Ale już do pierwszego egzaminu maturalnego przygotowałem się rzetelnie. Ściąga z samych tylko cytatów miała 1,5 metra.

Pierwszy raz dotyczy każdego. I nie musi to być coś spektakularnego. Przecież nawet Neil Armstrong, zanim zrobił swój pierwszy krok na Księżycu, wcześniej musiał mieć swój pierwszy seks. Kto wie, może ten pierwszy raz z dziewczyną skłonił go do późniejszej podróży na Srebrny Glob. Może pomyślał sobie: „Shit, słabo mi poszło. Chyba łatwiej polecieć na Księżyc, niż zadowolić kobietę w łóżku”. Kto wie?

Zdarza się, że pierwszy raz bywa ostatnim. Nagrody Darwina za najgłupszą śmierć są tego najlepszym tego przykładem. Czytałem o kobiecie, która pierwszy raz postanowiła wysuszyć suszarką lakier na paznokciach, biorąc jednocześnie prysznic. Lenistwo bywa zabójcze. Sam pamiętam, jak w dzieciństwie pierwszy raz chciałem zahamować na rowerze, nie trzymając rąk na kierownicy. Byłem wtedy jeszcze przed pierwszą lekcją fizyki. Ponieważ stało się to na żużlu, pierwszy raz miałem na sobie tyle podartej odzieży.

Pierwszy raz często związany jest z ryzykiem. Kiedy po raz pierwszy prowadziłem turniej szkolnych orkiestr dętych w amfiteatrze w Białymstoku, z powodu braku doświadczenia, zostałem wyśmiany przez rządną anegdot i dowcipów publiczność. Byłem młody i nie miałem jeszcze w sobie charyzmy Strasburgera. Charyzmę pokazałem zaś po moim pierwszym kontakcie z alkoholem. Picie taniego wina zakończyło się kąpielą na golasa w jeziorze Mamry. Ja nagi, wśród plażujących rodzin o 14:30 w niedzielę. Wtedy też po raz pierwszy zrozumiałem, co znaczy przypadkowa ofiara fejmu.

Bywa, że pierwszy raz zmienia całe nasze życie, a bywa że potwierdza nasze wcześniejsze przypuszczenia. Iluż to młodzieńców zostało ojcami po pierwszym razie. Trema, stres czy naiwna wiara w refleks. Ale też pierwsza ciąża niejednego utwierdziła w przekonaniu, że kalendarzyk małżeński to rosyjska ruletka. A przecież pierwsze dziecko spłodzone w liceum wywraca życie do góry nogami i znacznie utrudnia naukę.

Pierwszy raz może też zaważyć na historii. Kiedy słynny stand-uper George Carlin po raz pierwszy w latach 70-tych powiedział w telewizji słowo „fuck”, został aresztowany. Dzisiaj politycy dostają za to samo lajki. Pierwszy występ reprezentantki naszego kraju na Festiwalu Eurowizji dał nam na długie lata fałszywe przekonanie o sile naszej piosenki. A kiedy Adam Małysz po raz pierwszy wygrał Turniej Czterech Skoczni, wąsy przestały być obciachem.

Piszę te słowa, ponieważ w moim ponad czterdziestoletnim życiu jestem przed kolejnym pierwszym razem. Po raz pierwszy piszę bowiem tekst do Anywhere. Co wyjdzie z tego pierwszego razu: niechciana ciąża, czy może pierwszy krok na Księżycu? Pożyjemy, zobaczymy. No risk, no fun!

REKLAMA
REKLAMA